czwartek, 8 grudnia 2016

Zestaw kawowy Wader

To jednoznacznie najlepsza zabawka Wadera, jaką miała nasza rodzina do tej pory. Najbardziej praktyczna, wytrzymała i uniwersalna, z jaką się zetknęliśmy.

Najczęściej zarzucam tej polskiej marce kanciaste krawędzie, niezbyt dokładne wycięcie plastiku. Tutaj też są takie błędy, w pokrywce, czy w otworze dzbanka. Jednak kubeczki i łyżeczki wycięte są po mistrzowsku. Krawędzie mają okrągłe, przyjemnie bierze się je do ust. Maskotki i lalki moich dzieci już nie raz miały urządzony piknik. Plastikowe łyżeczki - standardowych rozmiarów, nie takie zabawkowe, czasem zużyły nam autentycznie jako łyżeczki, czy do podania syropku a nawet czasem do... nauki jedzenia musów owocowych, gdy poszerzaliśmy dietę młodszego brata. Zdarzyło się tez nie raz wykorzystywać kubeczki, jako pojemniki na prawdziwe napoje.

Komplet kawowy Wadera można zabrać ze sobą wszędzie. Jego ogromną zaletą jest fakt wykorzystania w autentycznym charakterze. Wspomniałam o łyżeczce, kubeczkach. Talerzyki podobnie. Z powodzeniem można podać na nich prawdziwe ciasteczka. Do miseczki można wrzucić prawdziwe cukierki, czy winogrona.

Zestaw jest bardzo łatwy w utrzymaniu czystości. Taca ma otwór, za który można ją powiesić. Stanowi wówczas element wyposażenia zabawkowej kuchni. To ona służy do podawania posiłków, przenoszenia rozmaitych zabawek. Jest wygodna no i... w naszym przypadku różowa, co stanowi ogromną zaletę.

Sumując trwałość, estetykę, praktyczność i częstotliwość zabaw z wykorzystaniem elementów tego kawowego zestawu - daję ocenę 4,95 w skali od 1 do 5. Z zestawu córka korzysta od 16. miesiąca życia a na moment pisania tego tekstu ma prawie 5 lat. 

Lena, mama 2 dzieci

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz