czwartek, 8 grudnia 2016

Straż pożarna Wader

Middle Truck Wadera był pierwszym samochodem mojego syna. Maluch miał go do dyspozycji od urodzenia. Gdy nauczył się samodzielnie siedzieć a potem chodzić, służył mu przede wszystkim jako... jeździk. Tu trzeba nadmienić, że samochód z powodzeniem to wytrzymał. Owszem przekrzywiła się oś jednego z kół, ale od tego jest tata, aby sobie poradzić.

Straż pożarna, czyli kolor czerwony, ulubiony przez małe dzieci, budzący zainteresowanie. Auto było wykorzystywane bez drabiny, ale ta nie leżała bezczynnie. W okolicach 30 miesiąca syn zaczął wykorzystywać ją jako most dla małych metalowych autek. Stawała się też częścią konstrukcji drewnianego zestawu kolejkowego. Samo auto natomiast wykorzystywał na różne sposoby. Klasyczną jest zabawa w popychanie auta do siedzącej naprzeciwko mamy albo siostry. Pasażerem auta może też być maskotka.

Pierwsze auto wytrwało aż 2,5 roku użytkowania przez małe dziecko. Drugie auto z tej samej serii, ale nowszej generacji - niestety już po miesiącu straciło kabinę. Obserwowałam córkę, starszą o 2 od synka, ale ona też nie umiała poradzić sobie z rozwijaniem drabiny. Zwracam na to uwagę, bo zabawka jest dozwolona dla dzieci od 3 lat i obserwowałam, czy funkcjonalności.

Nie umiem ocenić, czy poleciłabym ten samochód. Daję ocenę 4 w skali od 1 do 5 ze względu na pierwszy samochód kupiony prawie 4 lata temu. Gdybym miała oceniać nowszy model, byłoby słabiej i odradziłabym zakup. Jakość i trwałość zabawek stawiam jednak na pierwszym miejscu. Mam tu pewien sentyment, jako do polskiej zabawki, ale skoro już kupuję to chciałabym, aby dzieci korzystały z niej jak najdłużej/najwięcej.

Lena, mama 2 dzieci

1 komentarz:

  1. Z tego co słyszałem, to większość zabawek tej firmy jest dobrej jakości. Może to był jakiś błąd w produkcji...

    OdpowiedzUsuń