środa, 9 listopada 2016

Jeździk helikopter

Dawniej sprezentowaliśmy jeździk w postaci helikoptera synkowi znajomych. A w te wakacje, podczas jednego z festynów, kupiliśmy go naszemu synkowi i przyznam szczerze, że nie sądziłam, że to będzie jego ulubiona zabawka.
Zdarza się, że jak mamy ciężki dzień, a synuś kombinuje tylko co znowu nabroić ;) sami podrzucamy mu ten helikopter i wtedy potrafi chodzić z nim nawet pół godziny, krążąc wokół kominka. Jest tylko jeden problem... skrzydła helikoptera kręcą się i tym samym hałasują, więc nie ma opcji, aby w tym czasie pooglądać TV ;) Zawsze jednak jest to okazja na to, aby pobawić się z samą córeczką.

Tego typu zabawek (w postaci pchaczy) mamy kilka i ta jest zdecydowanie na 1. miejscu. Na 2. jest kosiarka, którą opiszę w którymś z kolejnych postów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz